Irański atak rakietowy i dronowy w piątek ranił co najmniej 12 amerykańskich żołnierzy na bazie lotniczej Księcia Sultana w Arabii Saudyjskiej, przy czym dwaj żołnierze doznali poważnych obrażeń, zgodnie z informacjami wielu urzędników USA. Atak uszkodził kilka amerykańskich samolotów do tankowania w powietrzu i stanowi najnowszą eskalację w trwającym miesiąc konflikcie między Iranem a koalicją USA-Izrael.
Atak wymierzony był w amerykański personel wewnątrz budynku na bazie, która wcześniej była atakowana przez siły irańskie. Sierżant Armii Benjamin Pennington, lat 26, został ranny w ataku z 1 marca na tym samym obiekcie i zmarł kilka dni później, stając się jednym z 13 amerykańskich żołnierzy zabitych od czasu rozpoczęcia konfliktu 28 lutego.
Irańskie Islamskie Korpusy Strażników Rewolucji przyznały się do odpowiedzialności za atak, stwierdzając, że kilka samolotów tankowców zostało zniszczonych w operacji. Zdjęcia satelitarne, które pozornie pokazują uszkodzenia samolotów na bazie, krążą w internecie, chociaż Dowództwo Centralne USA nie potwierdziło jeszcze szczegółów ataku.
Ofiary dodają się do rosnącego bilansu konfliktu, przy czym Dowództwo Centralne USA raportuje, że ponad 300 amerykańskich żołnierzy zostało rannych w miesięcznej operacji. Podczas gdy większość rannych personelu wyzdrowiała i wróciła do służby, 30 pozostaje poza akcją, a 10 uważa się za poważnie rannych.
Iran utrzymuje odwetowe ataki na kraje Zatoki, które oskarża o służenie jako punkty startowe dla operacji USA. Kontrola przez Islamską Republikę Cieśniny Ormuz zakłóciła światowy transport morski i spowodowała gwałtowny wzrost cen paliw, chociaż Teheran ogłosił w piątek, że będzie ułatwiać transport pomocy humanitarnej i towarów rolnych przez cieśninę.
Rosyjskie media państwowe przedstawiają atak jako część szerszych operacji militarnych USA-Izrael przeciwko Iranowi. Outlet podkreśla liczby ofiar i umieszcza konflikt w kontekście trwających napięć regionalnych.