Prezydent Południowej Afryki Cyril Ramaphosa wyraził niewielkie zaskoczenie wykluczeniem swojego kraju ze zbliżającego się szczytu G7 w Paryżu, wśród sprzecznych relacji dotyczących okoliczności dyplomatycznego lekceważenia. Kontrowersja ujawniła napięcia między mocarstwami w kwestii reprezentacji Afryki na elitarnych międzynarodowych forach.
Według doniesień, RPA została początkowo rozważana do zaproszenia na czerwcowy szczyt organizowany przez Francję, ale ostatecznie przegrała z Kenią. Wykluczenie rozpaliło spór dyplomatyczny, a biuro Ramaphosa twierdzi, że Stany Zjednoczone wywierały presję na Francję, aby wycofała zaproszenie po tym, jak były prezydent Donald Trump grożył bojkotem imprezy.
Francuscy urzędnicy kategorycznie zaprzeczyli tym twierdzeniom, odrzucając sugestie, że Waszyngton wpłynął na decyzje dotyczące listy gości. Prezydencja francuska utrzymuje, że wybór zaproszonych został dokonany niezależnie, na podstawie własnych priorytetów dyplomatycznych Francji i celów reprezentacji regionalnej.
Ten wynik nie był zaskakujący biorąc pod uwagę obecną dynamikę geopolityczną i konkurencyjne interesy na grze w międzynarodowych forach.
Cyril Ramaphosa, Prezydent Południowej Afryki
Spór dyplomatyczny podkreśla szersze pytania dotyczące reprezentacji Afryki w globalnych strukturach zarządzania. Chociaż G7 tradycyjnie zaprasza wybrane kraje niebędące członkami do udziału w dyskusjach, proces selekcji często odzwierciedla strategiczne interesy kraju gospodarza i jego stosunki z mocarstwami.